„Swingujący Londyn”

- Carnaby Street była centrum mody w tym okresie (lata 60-te)
Mówi się, że do roku 1965 Londyn swingował. Ale co to właściwie oznacza? Termin „swingujący Londyn” odnosi się głównie do mody i sceny kulturalnej, które rozkwitły w stolicy Wielkiej Brytanii w latach 60-tych. Od samego początku okres ten okazał się fenomenem, szczególnie wśród młodzieży, która usilnie akcentowała nowości i zmiany w modzie. Nie można zapomnieć, że ten przełom oznaczał także rewolucję kulturalną i mentalną – niezwykle ważne okazały się optymizm i hedonizm. Oczywiście nowe trendy w sposobie ubierania dla wielu osób wiązały się z zakupami, czyli czymś bardzo przyjemnym;) W Londynie znajdowało się na szczęście wiele miejsc, do których zwolennicy nowego stylu, fani mody, a także członkowie popularnych zespołów (The Who, Small Faces) udawali się po nowy „odlotowy sprzęt” (tzw. groovy gear). Przenieście się na moment w wyobraźni do Swingującego Londynu, wyobraźcie sobie niesamowitą Carnaby Street i poznajcie kilka sklepów, które w latach 60-tych robiły furorę…
Anello & Davide – niesamowity szewc

Buty Beatle Boots, dzięki którym Anello & Davide zyskał prawdziwą popu
Wyznaczył on wejście tradycyjnych, biznesowych ubrań męskich do stylu Mod. The Cue Shop rozpoczął swoją działalność razem ze sklepem Austin Reed’s Regent Street. We wnętrzu znajdowało się kubistyczne logo, krzesła Marcel’a Breuer’a, bilard, dywaniki z koziej skórki i sprzęt grający, dzięki któremu każdego dnia pomieszczenie sklepu wypełniały muzyczne hity. Alan Adridge, ilustrator Beatlesów, był natomiast odpowiedzialny za kampanię reklamową i klientów, włączając Jeff’a Beck’a. Na samym początku w sklepie można było znaleźć kardigany, dzianiny, swetry, koszule, czarne winylowe płaszcze i białe golfy.
Dougie Millings
Millings, zanim założył swój własny interes, pracował jako pomocnik krawca w sklepie Austin’s. Po jakimś czasie otworzył na Old Compton Street swój własny zakład „The Showbiz Tailor”.W 1962 roku Brian Epstein (menadżer zespołu The Beatles) nawiązał z nim współpracę, która trwała do rewolucji „flower power”. W tym okresie Millings stworzył kilka przełomowych projektów: kurtkę Beatlesów bez kołnierza, srebrny garnitur z aksamitnym kołnierzem i sztruksowa kurtka (wyprodukowana w latach 1964-65). Millings – znany jako zrzędliwy krawiec z A Hard Day’s Night – miał zapełnioną listę klientów, na której znajdowali się Sammy Davis Jr, Warren Beatty, Adam Faith. Ten sklep, choć troszkę zmieniony, można będzie wkrótce zobaczyć w nadchodzącym filmie, będącym adaptacją noweli Jake’a Arnott’a „The Long firm”.
„On miał niesamowitą osobowość” mówi DJ Jeff Dexter o Millings’ie. „Nawet mam kilka rzeczy z z jego sklepu, który trochę nawet jeszcze pamiętam”.

Słynne garnitury z zaokrągleniami, bez tradycyjnych kołnierzy – projektu Dougie Millings
The Ivy Shop

Sklep został otwarty w Richmond w 1965 przez dwóch modernistów – Johna Simmonsa i Jeffa Kwintera. Miał świetną lokalizacje, dzięki której stał się popularny wśród gwiazd. Tuż nad nim znajdowała się świetna kawiarnia L’Auberge, do której z przyjemnością chodzili członkowie zespołów The Rolling Stones i The Yardbirds. Prawda jest taka, że to właśnie w tym sklepie przełamano bardzo wiele barier, które ówcześnie obowiązywały w modzie. W Ivy Shop można było znaleźć kraciaste spodnie i kurtki marki Prince of Wales, stylowe koszule od Albany of Walthamstow (o kilka lat wyprzedzający markę Ben Sherman), spodnie Dickies, buty marki Royals and Regent. Tak wlaściwie to ten sklep był pierwszym, sprzedającym klasyczne harringtonki i tzw. loafers (loafer – rodzaj skórzanego mokasyna o płaskiej, zwykle gumowej podeszwie), które w późniejszych latach stały się nieodłącznym elementem stylu skinów.
John Michael
George Melly, niesamowity piosenkarz jazzowy, prostymi słowami opisał produkty sprzedawane przez Michaela: „propozycje dla dyskretnego modnisia”. Zarówno jak outlet jego własnego imienia i ten pod pseudonimem Guy, John Michael stał się także właścicielem sklepu Sportique, usytuowanego na Old Compton Street.. Pete Meaden pracował dla niego jako projektant graficzny, zaś Richard Young był ekspedientem, sprzedającym takie produkty jak: bawełniane blezery Madras, krawaty Jacques’a Fath’a, lewisy w różnych kolorach i wariantach, welniane golfy i stylowe koszule. Warto wspomnieć, że zakupy w tym sklepie robili wielcy idole i sławy – Mick Jagger, Keith Richards i John Lennon. „Dylan przyszedł któregoś dnia do sklepu i kupił niemalże tonę rzeczy. Pamiętam, ze chciał zmienić swój styl i image” – wspomina Richard Young. „Kojarzycie może okładkę Highway 61? Tam w tle (na drugim planie) stoi taki gość w pasiastej koszulce…To ja ją im sprzedałem!!!”

Okładka płyty Highway 61 Revisited - szóstego albumu studyjnego i jednego z najważniejszych w dyskografii Boba
John Stephen

Stephen pracował przez kilka lat w The Vince Man Shop, w którym można było znaleźć wymyśle ciuchy produkowane dla muzyków i członków chórków z dzielnicy West End w Londynie. W roku 1957 młody mieszkaniec Glasgow otworzył sklep His Clothes na ulicy Beak. Dwa lata później natomiast pierwszy sklep z ciuchami na Carnaby Street – uważanej do dziś za światowy symbol mody z okresu beztroskich lat 60-tych. Do roku 1965 jego imperium zawierało aż 8 sklepów na tej ulicy!!! W jego sklad wchodziło „teen emporium”, które zajmowało sporo miejsca – numery 22-55!!! Ian McLagan, członek zespołu Small Faces, wciąż czule wspomina bawełniane koszule, które kupił od Stephensa „Miałem tą koszulę w każdym możliwym kolorze – kremową, białą, szarą, różową, niebieską, w odcieniu kości słoniowej i w jakim sobie jeszcze wymyślisz. Dosłownie każdą, jaka była dostępna. Gdybym miał choć jedną dziś, byłbym naprawdę szczęśliwy, bardzo szczęśliwy”. W 1966, David Bowie chwalił się, że stworzył kilka projektów dla Stephensa. Po pewnym czasie okazało się, że jego produkty miały dosyć niską jakość. Jego produkty się wyprzedały, a sam John Stephen zmarł w tym samym roku. Na szczęście w Victoria & Albert Museum można zobaczyć sporo archiwalnych produktów Stephena.
Lord John
Właściciel Warren Gold dotarł na Carnaby Street z Petticoat Lane z całym zestawem projektów, które pomyślnie odwzorowywały dzieła Johna Stephena. Młody ekspedient Little Steve obsługiwał takich klientów, jak członkowie zespołu Small Face. „Little Steve zwykł chodzić dookoła pomieszczenia, robić wiele rożnych rzeczy. Czasami nawet wypalał z nami jointa, był w porządku.” mówi McLagan. Menadżer zespołu SF wspominał natomiast: „Pamiętam, jak dzwonił do mnie Lord John i powiedział, że Ronnie Lane chciał kupić jakieś koszule. My mieliśmy już 100 różnych piętrzących się koszul w kącie, które nam dostarczono. Ronnie był akurat taki, że nie znosił, jak ktoś inny miał taką koszule jak on…”
Austin’s

Sklep prowadzony był w sposób autokratyczny, znajdował się naprzeciwko The Trocedero. Od początku lat 50-tych obsługiwał głównie ludzi showbiznesu i bardzo szybko trafił na szczyt, stając się bardzo popularnym wśród zwolenników stylu Mods. Jak wspomina Andrew Loog Oldham producent muzyczny, w latach 60. menedżer grupy The Rolling Stones): „Wchodząc do Auston’s można było znaleźć wszystko. Wyobraźcie Sobie, wchodzicie i nie wiecie gdzie patrzeć… Same świetne rzeczy, sukna, produkty wykonane z materiałów w kratę albo jodełkę, szokujące kurtki, stylowe kraciaste koszulki. Tam był chyba największy wybór właśnie tych produktów, które wprowadzily zmiany w trendach i stylach”.
W 1964 Pete Meaden, rzecznik prasowy wielu zespołów oraz pierwszy menadżer grupy The Who, wydał większość budżetu w tym właśnie sklepie!!! Tym samym stworzył nowy image całego zespołu The High Numbers (później znanego jako The Who).
Mary Quant

Chociaż debatuje się nad tym, że to niby francuski projektant Jean Courrages był pierwszym pomysłodawcą projektu spódniczki mini, to pierwszym miejscem, w którym sprzedawano to cudo był sklep Bazaar Mary Quant. Powstał on w 1955 roku przy The King Road. Mary Quant, gdy wprowadziła swoją nową kreację do sklepu (spódniczkę mini) napisała o niej w The Daily Telegraph tak: „Ona jest skierowana do młodych, wyzwolonych i pełnych życia kobiet. Nazwano ją youthquake (prawdopodobnie od słów quake – z ang. trzęsienie i youth – z ang. młodość, mloda osoba). Wszystkie dziewczyny patrzą na mini z pożądaniem w oczach, bo chcą ją mieć. To ona w pewnym sensie zapoczątkowała Ruch Wyzwolenia Kobiet”.
Toppers
Znajdujący się na Carnaby Street sklep Toppers należał do grupy butików must-visit! Prawdziwy wielbiciel mody i nowych trendów odwiedzał sklep bardzo często i to z przyjemnością! Toppers oferował swoim klientom szereg ekskluzywnych, importowanych butów. Ian McLagan wspomina do dziś: „Kiedyś miałem buty, które kupiłem w Toppers. Były świetne, takie brązowe, w dwóch odcieniach, skórzane, no po prostu boskie. Dałbym mnóstwo pieniędzy, żeby je dzisiaj zdobyć… Praktycznie wszyscy je mieliśmy – the Stones, the Pretty Things, the Who. Widziałem nawet Micka Jaggera w takich samych butach, jakie ja miałem”. Jedynym sposobem, aby wyprzedzic kolegów z paczki, było pójście wprost do źródła – „Pewnego razu, gdy mieliśmy koncert we Włoszech, Steve Marriot zauważył takie zadziwiające buty, z półokrągłym zakończeniem, nienagannie wykończone, wyprodukowane w niesamowitych kolorach, czerwonym i zielony, fioletowym i czarnym, prawie jak buty klauna… Mimo to były świetne, oryginalne i chcieliśmy je mieć. Niestety był pewien problem… Sprzedawca na początku nie chciał nam ich sprzedać, bo nosili je tylko żigolo, na szczęście ostatecznie każdy z nas kupił jedną parę!”

I co, jak podobała Wam się ta krótka podróż do przeszłości? Który sklep Wy byście wybrali? A może znacie jeszcze jakieś inne, równie ciekawe i popularne w latach 60-tych? Jeśli tak, to piszcie, też jesteśmy ciekawi!!!
Tagi: lata 60-te, Marki, moda, trendy














super artykuł, bede w maju w londynie, na pewno odwiedze carnaby street ;D
Dodaj komentarz!
Artykuły powiązane