Start » Marki, Styl życia

Fred Perry – „Suwerenność pasuje do mojej koszuli”

7 stycznia 2010 2 Komentarze

Fred Perry – „Suwerenność pasuje do mojej koszuli”Koszula Fred Perry, to koszula którą powinien mieć w szafie każdy Skinhead. Koszule te przy tym są bardzo dobre jakościowo i po prostu ładne. Na ogół są one skandalicznie drogie – co z kolei sprzeczne jest z historią tych koszul, które wywodzą się z klasy robotniczej. Koszulki Polo, koszule, sportowe koszulki marki Fred Perry stały się już klutowe.

Fred Perry urodził się 18 maja 1909 roku w Stockport, w pobliżu Manchesteru. Przed ukończeniem 20 lat ojciec marki dostał używaną rakietę tenisową, by później zostać mistrzem świata w tenisie. W tym samym roku, latem 1929 wziął udział w turnieju kwalifikacyjnym do turnieju tenisowego Wimbledon. W 1934 roku Fred Perry spowodował wstrząs w brytyjskich wyższych sferach. Dotąd nieznane, obskurne dziecko klasy robotniczej osiągnęło zwycięstwo w legendarnym turnieju tenisa Wimbledon. To był przełom, bo Wimbledon był wcześniej domeną bogatych snobów i arystokratów. Pulę nagród w wysokości 25 funtów Fred Perry nie chciał przyjąć dla siebie, jak do tej pory robili to zwycięzcy, tylko przekazał organizacji charytatywnej. A było to m.in. w odpowiedzi na fakt, że medal i obowiązkowy krawat klubu Wimbledon nie został mu oficjalnie przyznany, ale tylko wrzucony do szatni. Mino sukcesów nigdy nie został mu nadany, w przeciwieństwie do zwykłych brytyjskich praktyk, tytuł szlachecki. Fred Perry został postacią kultową brytyjskich skinheadów, którzy wciąż czują zobowiązani do bycia suwerennym oraz do pracy.

Fred Perry wygrał turniej tenisowy Wimbledon dwa lata później, jak również w latach 1935 i 1936. Do dzisiaj, żaden Anglik nie był w stanie wygrać trzech turniejów z rzędu. Oprócz turnieju Wimbledon Fred Perry odniósł sukcesy na kortach Australii, Francji i Stanów Zjednoczonych. Pod koniec lat 30-tych Fred Perry był już zawodowym tenisistą w USA, dopiero w roku 1947 wrócił do Anglii.

Fred Perry drwił z graczy turnieju Wimbledon, że noszą zielone koszule armii i sprezentował im 75 białych koszulek polo bez żadnego logo. Gracze, którzy chcieli później podziękować za koszulki polo, wyszli do Freda Perrego z pomysłem, że koszulki powinny być oznaczone charakterystycznym logiem, wyraźnie przypominającym Freda Perrego jako założyciela. Ojciec marki zdecydował się więc na wieniec laurowy, który w 1934 roku można było wygrać na wszystkich angielskich turniejach.
Od tego czasu koszulki i koszule Freda Perrego sprzedawały się jak przysłowiowe cieple bułeczki. Nawet aroganckie klasy wyższe zaczęły interesować się ubraniami z wieńcem laurowym. Różne źródła donoszą również, że nawet królowa angielska kiedyś zapytała co mają takiego w sobie koszule Freda Perrego. Wtedy Perry prosto odpowiedział: „Suwerenność pasuje do mojej koszuli”.

50 lat od pierwszego zwycięstwo na Wimbledonie postawiono legendarny pomnik Freda Perrego, który stanął w 1984 roku. Pomnik ten stał się od tej pory symbolem Wimbledonu.

Obecnie, gdy pytamy w domach towarowych, centrach handlowych o markę Fred Perry można często od sprzedawcy otrzymać odpowiedź, że są to faszystowskie ubrania.
Oczywiście nie jest to prawdą, historia Freda Perrego mówi sama za siebie.
Niektórzy wierzą w teorię, która nie wiadomo skąd się wzięła, że wieńce laurowe Freda Perrego w środku tworzą liczbę 88, ósma litera alfabetu to H, podwójne HH to z kolei dla niektórych – „Heil Hitler“.
Wśród prawicowców marka Fred Perry stała się popularna prawdopodobnie z powodu wieńca laurowym w logu. Popularne są głównie czarne koszulki, biało-czerwone kontrastujące paski przypominające barwy niemieckiej imperialnej flagi wojennej. Jednak Skinheadzi nie powinni doprowadzać do mieszania prawicowo-radykalnych powiązań tych barw, tylko dlatego że Fred Perry zdecydował się takie zestawienie kolorów. Różnorodność kolorów nie jest konieczna, większość skinheadów posiada w szafie koszulki polo Fred Perry w rozmaitych kombinacjach kolorystycznych. Fred Perry zmarł w wieku 85 lat – 2 lutego w 1995 roku. Jego legenda żyje jednak do dziś.
Wieniec laurowy przypomina nie tylko legendarnego tenisistę, ale przede wszystkim jest symbolem klasy i buntu.

Tagi: , ,

2 Komentarze »

  • przemc pisze:

    tekst jest dobry, ale gwoli ścisłości, skinheadzi spod znaku 88 to nie prawicowcy, tylko lewicowcy. Wszakże dążą do narodowego socjalizmu. Socjalizm jakikolwiek, nawet narodowy, jest lewicowy. Również partia Hitlera – NSDAP, jak sama nazwa wskazuje, była lewicowa („Narodowo Socjalistyczna Partia Robotników”).

  • LovelyAngel pisze:

    @Przemoc

    Wypowiedzi panów spod znaku b&h świadczą, że nie utożsamiają się ani z lewicą, ani z prawicą.
    Vide – wypowiedzi czołowej gwiazdeczki c18/b&h ze Szwecji! :)

Dodaj komentarz!

Dodaj komentarz lub trackback ze swojej strony. Możesz także śledzić komentarze w kanale RSS.

Bądź miły. Dbaj o poprawność gramatyczną. Pisz na temat. Nie spamuj.

Możesz używać następujących poleceń:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Blog współpracuje z serwisem Gravatar. Aby wyświetlić swój avatar przy komentarzu, zarejestruj się na Gravatar.

Artykuły powiązane